Recenzje

Bad Trip Noise - Bad Trip Noise

Marcin Mieszczak
Marcin Mieszczak
07.04.2026

Chociaż GAD Records słynie z wydawania archiwalnych nagrań, często ukrytych głęboko w radiowych studiach, znajduje się u nich także przestrzeń na nowości. W katalogu New Sun pojawiają się współczesne, premierowe materiały. Podczas ostatniego spotkania na katowickich targach Wszystko Gra! szef wydawnictwa Michał Wilczyński polecił mi Bad Trip Noise – trio, które w swoich materiałach promocyjnych odwołuje się do Jeffa Becka oraz Hanka Marvina.

To poważne referencje, nie ma co ukrywać. I rzeczywiście – gdy BTN grają łagodniej, przychodzi na myśl klimat starego, dobrego The Shadows, uzupełniony inspiracją sceną surf rockową. Te niezwykle melodyjne fragmenty stają się jednym ze znaków rozpoznawczych zespołu. Cała płyta opiera się jednak na precyzyjnym balansie między nastrojowością a ostrzejszym postrockowym brzmieniem – często nawet w obrębie jednego utworu ("Storyteller", "Bad Trip Noise").

Mój ulubiony numer pojawia się już na początku – „Tripnotized”. Hipnotyzujące zagrywki i lekko surfowy klimat robią bardzo dobre wrażenie. Stylistycznie blisko jest także w kolejnym utworze, „Wild Wild Land”. Nie jest to jednak wyłącznie muzyczna kraina łagodności. Pod koniec albumu robi się znacznie ciężej, chwilami wręcz metalowo ("Seismology", "Three Eaters"). Z kolei progresywne skłonności zespół prezentuje zwłaszcza w utworze tytułowym „Bad Trip Noise”: zaczyna się jazzowo, potem pojawia się funkowy puls, by w finale wszystko nabrało zdecydowanie większej rockowej mocy. W „Togo To Go”, lekko zabarwionym psychodelią, na pierwszy plan wysuwa się połamany rytm serwowany przez świetnie grającego na całej płycie Przemysława Lachowicza. 

Sama płyta powstała dość spontanicznie – podczas sesji w „Studio 7” należącym do Błażeja Domańskiego spotkała się trójka instrumentalistów znanych m.in. z Hasiok czy Osada Vida. Obok wspomnianego Lachowicza są to gitarzysta Bartłomiej Bereska, odpowiedzialny za wielowymiarowe brzmienie całości, oraz basista Marek Kosiński, który precyzyjnie spina wszystko w jedną strukturę. Warto podkreślić, że materiał zarejestrowano „na setkę”, co dobrze wróży w kontekście zapowiadanych koncertów.

Muzyka na tej płycie jest niezwykle barwna, dlatego mylić może nieco surowa minimalistyczna okładka. Wystarczy zajrzeć jednak do środka i zanurzyć się w grafikach Natalii Śmiechowicz, które dobrze oddają charakter kolejnych odsłon tego muzycznego tripu.

GAD Records konsekwentnie trzyma się swojego stylu wydawniczego. Otrzymujemy więc dopracowany insert, a sama płyta została zapakowana osobno w folię, co doskonale wpływa na kondycję nowego winyla. Całość ukazała się w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej oraz splatter. Brzmienie jest czyste, przestrzenne i klarowne, co pozwala bez przeszkód zanurzyć się w tym intrygującym materiale.

Płytę Bad Trip Noise znajdziesz w naszej wyszukiwarce płyt winylowych.

Jedyny polski portal o płytach winylowych. W sieci już od ponad 10 lat (wcześniej Psychosonda)

Dane kontaktowe

Redakcja Portalu Winylowego
(biuro e-words)
al. Armii Krajowej 220/P03
43-316 Bielsko-Biała

© 2026 Portal Winylowy. All rights reserved.