Wielu próbowało uchwycić celtyckie baśnie i legendy. Jedni w obrazach, inni na fotografiach, kolejni muzycznie. Tym razem tego zadania podjęli się harfistka Amelia Tokarska oraz Paweł Biliński, który odpowiada za aranżacje, instrumenty klawiszowe oraz szeroko pojętą elektronikę. Płyta ukazała się pod patronatem Portalu Winylowego.
"Celtic Harp Tales" to podróż po celtyckich wzgórzach, zamkach, zamglonych lasach, wysokich falach i zaczarowanych, nadprzyrodzonych, ale też miłosnych opowieściach ze Szkocji i Irlandii. Na albumie w wersji winylowej znajduje się 14 utworów, są to tradycyjne melodie, które w dużej części zna każdy słuchacz interesujący się tym rodzajem muzyki. A i innym mogą wydać się znajome.
Amelia Tokarska, harfistka, która występuje w filharmoniach czeskich i słowackich, wydobyła z harfy celtyckiej całą magię, spełniła też swoje marzenie, jakim była gra na tym instrumencie. To ona dzięki swoim niespotykanym umiejętnościom, opowiada nam dawne historie. Zabiera nas na wyspę Skye, gdzie umknął król przebrany za służącą, i opowiada o wzburzonym morzu oraz tajemnicach w „Skye Boat Song”. Następnie podróżujemy z nią choćby do Portmore w "Bonnie Portmore", gdzie ścięto dąb, tak ważne dla Celtów drzewo, a sama pieśń opowiada o tęsknocie. Z utworu "Blacksmith" dowiadujemy się, czym jest złamane serce. Dzięki grze Amelii Tokarskiej zwiedzamy przepiękne miejsca, poznajemy opowieści i całą gamę emocji, a to wszystko zaklęte jest w dźwięku harfy, bez użycia słów.
Paweł Biliński postanowił na nowo zaaranżować znane już tematy. Postawił na minimalizm i prostotę, łącząc tradycję z delikatną nutą nowoczesności. Oprócz whistle (irlandzkich fletów) skrzypiec czy instrumentów perkusyjnych subtelnie majaczą w tle klawisze, nadając utworom świeżości i ambientowego nastroju. Moim zdaniem można było użyć ich więcej.
Płyta nie ma lepszych i słabszych momentów, to homogeniczna, lecz nie nudna, większa opowieść składająca się z pojedynczych utworów.
Oprócz Amelii Tokarskiej i Pawła Bilińskiego na płycie pojawili się muzycy:
Krzysztof Maciejowski – skrzypce elektryczne
Marcin Rumiński – whistle oraz dudy
Sławomir Berny – instrumenty perkusyjne
Nie można tu też pominąć reżysera dźwięku, Tadeusza Mieczkowskiego.
Jeśli chodzi o samo nagranie, płyta brzmi przestrzennie i miękko. Każdy dźwięk jest wyraźny, a w nagraniu słychać dbałość o najdrobniejsze szczegóły. Wiele razy odnosiłam wrażenie jakbym była na koncercie, na sali razem z muzykami. Jakość dźwięku jest tutaj wyjątkowa. Dbałość o szczegóły sprawia, że album brzmi elegancko i wyważenie, a każda nuta ma swoje miejsce.
"Celtic Harp Tales" to płyta dla entuzjastów celtyckich melodii, ale nie tylko. Przypadnie też do gustu miłośnikom muzyki filmowej oraz fanom magii i opowieści o elfach, bo właśnie takie skojarzenia przychodzą mi też do głowy podczas słuchania tego albumu. Amelia Tokarska oprowadza po baśniach i legendach, a dzięki aranżacjom Pawła Bilińskiego album jest spokojny, wyrafinowany, uporządkowany i nie nabity brzmieniami. Próżno tu również szukać przesadnie folklorystycznego charakteru — aranżacje pozostają subtelne i eleganckie.