Moonspell ewoluuje, dochodząc w sam środek rocka gotyckiego, w objęcia melancholii i muzycznego ceremoniału.
Dawno temu, w mroku portugalskich nocy, kapela balansowała na granicy death i black metalu. Potem przyszedł przełom wieków, a z nim odważny krok w objęcia gotyku. Poprzedni album Moonspell, wydany pięć lat temu „Hermitage”, był już czystą, gotycką celebracją dźwięku. Odległą od metalowej ekstremy. Dekadencką, melancholijną, momentami wręcz progresywną. Co przynosi nam zmierzch 2026 roku?
Nowy album, zatytułowany „Far From God”, to nie tyle proste rozwinięcie ostatnich pomysłów, ile ich ostateczne uszlachetnienie. Słuchając dzieła, można odnieść wrażenie, że metal gotycki ma się dziś nadzwyczaj dobrze. Moonspell odszedł od ekstremy, za to żyje w gotyckiej dekadencji. I jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, kwitnie na grobach dawnych wyobrażeń swoich własnych słuchaczy. „Far From God” to piękna, dojrzała płyta na samotne, deszczowe wieczory. Gdybym miał nadać jej hasło reklamowe, napisałbym, że to cmentarna elegancja i portugalskie saudade.
Łącznie to osiem utworów. Prawie 43 minuty muzyki. W tym mrocznym scenariuszu wciąż tlą się popioły dawnej energii znad portugalskiego wybrzeża, ale tym razem ma ona posmak tradycyjnego, iberyjskiego folkloru. Nasyconego fatum i śmiertelną tęsknotą, którą Portugalczycy nazywają saudade. To nie jest radosne granie. To wdowie pieśni w kierunku czarnego, wzburzonego oceanu. Dostajemy tu potężne uderzenia rocka gotyckiego i trochę też metalu, tego zakorzenionego w najlepszych tradycjach zespołu. Posłuchajcie tylko „Cross Your Heart”. Jednak to, co definiuje ten album, to przejmująca melancholia i duszny, cmentarny klimat. Czuję zapach wilgotnej ziemi, zwiędłych róż i kamiennych krypt starej Lizbony, szczególnie na winylu w kolorze fioletowym.
To czysty, niemal depresyjny mrok, w którym unosi się lodowate echo twórczości Fields Of The Nephilim. Tytułowy „Far From God” czy „The Great Wolf in the Sky” (dedykowany pamięci Pedro „Pirexa” Piresa) nie pozostawiają złudzeń. Uwielbiam ten rockowy, schowany za gęstą mgłą nastrój. Słucham tych dźwięków i podświadomie czuję ciężar nieba, które za chwilę ma runąć mi na głowę. Instrumentalne przestrzenie, tkane pod dyktando onirycznego, głębokiego wokalu Fernando Ribeiro, robią paraliżujące wrażenie (absolutny fenomen w utworze „Reconquista”!). Fascynujące jest obserwowanie drogi, jaką przeszli najstarsi muzycy kapeli. To już nie są młodociani, wściekli metalowcy wymachujący toporami w portugalskim lesie. Gitarzyści i sekcja rytmiczna Moonspell dokonali pełnej transgresji. Zrzucili ciężką, metalową zbroję na rzecz skrojonych na miarę, czarnych garniturów rocka gotyckiego.
Teraz grają przestrzenią, echem, precyzyjnym detalem i filmową dramaturgią. W takim „Biblical” wręcz namacalnie czuć zapach posępnego świata. Świata, z którego nie ma już powrotu, a który instrumentaliści malują dźwiękami z niespotykaną wcześniej, dojrzałą gracją. Moonspell to dziś zespół na wskroś gotycki, ale pewnych demonów nie da się tak po prostu pogrzebać. Ich dawnej, metalowej dzikości nie da się wymazać z testamentu. Ona wciąż tam jest, uśpiona, czekająca w cieniu. Wystarczy chwila nieuwagi, by na dystansie tracklisty instrumentaliści zerwali się ze smyczy. Nagle elegancki, mroczny klimat rozrywają ciężkie, wręcz pierwotne patenty gitarowo-perkusyjne, jak choćby w nieco romantycznym „For The Love Of Mortals”, czy na wstępie już zagranym z pazurami „Our Freedom To Fall”. To potężne tąpnięcia, które z brutalną szczerością przypominają, skąd ta kapela się wywodzi. Moonspell nie zapomniał, jak kąsać. Po prostu teraz robi to z klasą.
A nad tym wszystkim unosi się on. Fernando Ribeiro, który jest dziś w życiowej formie wokalnej. Jego głos brzmi jak monolog zmęczonego życiem wędrowca, który widział już wszystko, by za chwilę zmienić się w drapieżny, głęboki ryk. To on jest spoiwem tej płyty. Hipnotyzuje, prowadzi przez mgłę i nie pozwala odejść od głośników ani na sekundę.
W finale dosłownie kilka słów: pozwólcie dojrzeć w sobie tej portugalskiej melancholii z metalowym rodowodem tle. Na cmentarzu kwitną kwiaty, które pachną echem dźwięków dekadenckiej Portugalii. „Far From God” to wspaniały album. Szukajcie go w kilku edycjach winylowych.
Płyty Moonspell znajdziesz w naszej wyszukiwarce płyt winylowych.