Recenzje

Michał Urbaniak - Enjoy!

Marcin Mieszczak
Marcin Mieszczak
02.10.2026

Ta płyta to nie tylko zbiór tanecznych i hip-hopowych kompozycji o jazzowej proweniencji. To przede wszystkim jasne przesłanie (i to na kilku poziomach): poczujmy rytm, nie twórzmy sztucznie podziałów i po prostu cieszmy się muzyką!

Genezy powstania tego krążka należy dopatrywać się w spotkaniach Michała Urbaniaka z gdyńską ekipą S7 Records oraz jego czynnym udziale w powstawaniu „Enjoy!”. Maestro osobiście selekcjonował materiał, nadawał kierunek i akceptował wybrane miksy. Niestety, w grudniu 2025 roku muzyk zmarł, przez co album zyskał dodatkową przestrzeń interpretacyjną. Bynajmniej nie unosi się nad nim jednak smutek czy nostalgia, choć pod koniec albumu robi się nieco bardziej sentymentalnie. Pełno tu jednak tanecznych brzmień, które pozwalają na nowo rozbłysnąć takim klasykom, jak legendarna „Papaya” czy „After All The World” (obydwa utwory oryginalnie z fenomenalnym udziałem Urszuli Dudziak). Co łączy pierwowzory z tymi wersjami? Przede wszystkim pulsujący rytm, ale i energia współczesności, która dodatkowo podkreśla unikalny, ponadczasowy charakter twórczości Urbaniaka. DJ Eprom i Kuba Kapsa, odpowiedzialni za remiksy dwóch powyższych utworów, wykonali świetną robotę. Mroczniej i bardziej eksperymentalnie robi się w „Walcoberze” opracowanym przez Julka Płoskiego – to w zasadzie odważna dekonstrukcja kompozycji „Walcoberek”. Z kolei w klubowym, transowym „For Miles” (Qba Janicki's Dancefloor Rework) subtelnie rezonuje inna historia – warto przecież przypomnieć, że to właśnie Michał Urbaniak zagrał swego czasu na kultowej płycie „Tutu” Milesa Davisa. Na wyróżnienie zasługuje także klimatyczny, nocny beat w „Hot Jazz Biscuits” autorstwa Seba Skalskiego oraz rapowany przez Vienia „Ratuje wspomnienia”.

Ratuje wspomnienia od zapomnienia
Złudzenia precz

Dużym atutem jest brzmienie tej płyty, co jednak niespecjalnie dziwi, biorąc pod uwagę, jacy artyści zaangażowali się w projekt. Krążek ma świetną dynamikę (wszak tu liczy się groove i rytm!), szeroką scenę i odpowiednią przestrzeń, a sam nośnik raczy słuchaczy pożądaną winylową głębią.

Płyta została również znakomicie przygotowana pod względem edytorskim. Prawdziwym smaczkiem dla kolekcjonerów jest ściśle limitowana do 100 egzemplarzy wersja „chameleon”, która pod wpływem światła zmienia kolory. Czyż to nie doskonały pomysł, by jeszcze mocniej zaakcentować witalny przekaz tego wydawnictwa? Wszak, jak mawiał sam Michał Urbaniak: „To wszystko ma być przyjemnością i radością”. Zatem enjoy. I to z wykrzyknikiem!

I jeszcze jedno. Cytuję poownie Michała Urbaniaka: "Bzdurą jest stereotyp, że jazz to tylko muzyka elit, a hip-hop to muzyk amerykańskich gangsterów. Jazz pierwotnie był muzyką przeznaczoną do tańca i dla mojego pokolenia był jak pop". Wszystkim więc nam życzę takiej muzyki popularnej (najlepiej w głośnikach popularnych stacji radiowych), jaka znalazła się na "Enjoy!".

Płytę "Enjoy!" znajdziesz w naszej wyszukiwarce płyt winylowych.

Jedyny polski portal o płytach winylowych. W sieci już od ponad 10 lat (wcześniej Psychosonda)

Dane kontaktowe

Redakcja Portalu Winylowego
(biuro e-words)
al. Armii Krajowej 220/P03
43-316 Bielsko-Biała

© 2026 Portal Winylowy. All rights reserved.