Społeczność

Mariusz Sołtysiak

Jakub Krzyżański
Jakub Krzyżański
04.02.2026

Mariusz „!NooT” Sołtysiak jest producentem muzyki elektronicznej. Swoją muzyczną podróż zaczął jako basista i autor tekstów w rockowym zespole Żółte Papiery z Praszki. Przez następne 10 lat grał w tym i kilku innych zespołach, zanim ostatecznie skupił się na twórczości solowej. Wydał osiem singli, jedną epkę oraz debiutancki album „Breath and Fire”. W kwietniu 2026 roku planuje premierę drugiej płyty. W obu przypadkach pojawiła/pojawi się także wersja winylowa. Mariusz prowadzi profil na TikToku (@n.o.o.t.music), na którym pokazuje i omawia różne aspekty kolekcjonowania winyli.

Imię i nazwisko:
Mariusz Sołtysiak

Rocznik:
1991

Płyty winylowe zbieram od...
czerwca 2025 roku. Z zamiarem rozpoczęcia kolekcjonowania płyt nosiliśmy się z moją żoną Martą od długiego czasu, ale dopiero w zeszłym roku podjęliśmy decyzję o założeniu własnej kolekcji. Na tę decyzję fundamentalny wpływ miał fakt wydania własnego winyla, którego zwyczajnie chciałem mieć możliwość posłuchać. Zbiegło się to w czasie z decyzją mojego taty o przekazaniu mi jego kilkunastu albumów z lat 70., które zachowały się, leżąc przez 40 lat w głębi szafy. Tak to się zaczęło.

Obecnie mam w kolekcji…
prawie 400 pozycji, które staram się na bieżąco katalogować za pomocą Discogs. Jest to głównie szeroko pojęta muzyka rockowa - polska i zagraniczna. Słucham wszystkiego: od Lady Pank po Burzum, po drodze zahaczając o rocka/metal progresywny taki jak Alan Parsons Project czy Opeth. Nie brakuje w kolekcji też elektroniki, jak Kraftwerk, Jean-Michel Jarre czy też Marek Biliński.

Pierwsza (świadomie kupiona) płyta winylowa…
to „Best Of The Best” Marka Bilińskiego, którą nabyłem po jego koncercie w Łodzi w 2025 roku. Album szczególny, z racji tego, że jego twórczość to duża inspiracja dla mojej muzyki. Nabywając ten album jeszcze nie wiedziałem, że będzie pierwszym albumem mojej kolekcji, bo wtedy jeszcze nie podjęliśmy decyzji o jej rozpoczęciu. Przez długi czas leżał zafoliowany w moim domowym studio, służąc jako motywator do tworzenia.

Winylowy Święty Graal w mojej kolekcji to…
TSA - „Proceder”. Album, który bardzo ciężko znaleźć, z racji wydania go tylko raz w mocno limitowanym nakładzie w 2015 roku. Sam zespół TSA ma duże znaczenie dla mojej żony i dla mnie, ponieważ wiele razy byliśmy na ich koncertach na początku naszej znajomości, a żona nawet wcześniej. Mieliśmy nawet okazję porozmawiać z Andrzejem Nowakiem i zrobić wspólne zdjęcie. Mamy wszystkie wydawnictwa winylowe tej grupy, wydane w oryginalnym składzie. Inne istotne białe kruki to SDM - „Dla wszystkich starczy miejsca” (jego chyba nie trzeba przedstawiać) oraz Haggard - „Eppur Si Muove”, jedna z 1000 kopii wydanych na cały świat - genialne połączenie death metalu z muzyką folkową i symfoniczną.

Najładniej wydana płyta winylowa w mojej kolekcji to…
tu ciężko mi było się zdecydować, ale bardzo podobają mi się wydania Moonspell - „Irreligious” oraz Opeth - „Morningrise”. Z polskich pozycji bardzo ładnym wydaniem jest Sorry Boys - „Miłość” i KAT - „666” z reedycji na czerwonym winylu.

Płyty winylowe szczególnie lubię za…
to, że słucham ich w całości, bez pomijania utworów. Przed rozpoczęciem słuchania winyli miałem duży problem z odsłuchiwaniem albumów od początku do końca. Od kiedy zacząłem zbierać winyle, ten problem po prostu zniknął i poznałem ogrom muzyki, której wcześniej nie doceniałem, lub którą zdarzało mi się pominąć. Lubię też płyty winylowe za to, że pozwoliły mi poznać wielu wspaniałych ludzi, których prawdopodobnie nigdy bym nie poznał w innych okolicznościach. Połączyła nas wspólna pasja do muzyki z czarnego krążka.

Płyty winylowe zazwyczaj kupuję w…
Internecie. Używane głównie na OLX, rzadziej na Vinted, a jeszcze rzadziej na Ebayu. Nowe - gdzie tylko są dostępne. Sporo płyt nabyłem też na pchlich targach w Pabianicach i Łodzi. Czasami uda się kupić coś fajnego na giełdach winyli, tak nabyłem kilka płyt Marka Oldfielda czy Manfred Mann’s Earth Band za niewielkie pieniądze. Mam też jeden ulubiony antykwariat w Inowrocławiu, który odwiedzam raz na kilka miesięcy i zawsze wyjdę z jakąś nową płytą.

Mój/Moja winylowy/a bohater/ka to…
oczywiście moja żona, która dzieli ze mną tę pasję do muzyki i kolekcjonowania płyt. Od początku budujemy kolekcję wspólnie i wymieniamy się pomysłami na nowe płyty. Bardzo często też siadamy razem na kanapie i słuchamy wybranego albumu (świadomie, lub czasem losowo). Siedzimy w tym razem po same uszy i bardzo nam z tym dobrze.

Sprzęt, na którym odtwarzam winyle, to…
gramofon CEC 8003 z wkładką Ortofon 2M Blue; wzmacniacz Denon PMA-737 z głośnikami Eltax Symphony 4.3. Czasami słucham też na moich słuchawkach Bayerdynamic DT 990 Pro. Póki co dosyć budżetowo, ale w tym roku planuję zmienić wzmacniacz i głośniki na coś zdecydowanie lepszego. Aczkolwiek nie jestem audiofilem, więc też w granicach rozsądku.

Najlepiej brzmiąca płyta winylowa w mojej kolekcji to…
Camel - „Stationary Traveler”. Nie mam słów by opisać piękno tego albumu i jak dobrze brzmi nawet na moim, dość budżetowym (jeszcze) sprzęcie. Ten album jest dla mnie wyznacznikiem tego, jak powinna brzmieć dobrze wydana płyta winylowa.

Najbardziej wymarzona płyta do mojej kolekcji to…
Archive - „You All Look the Same to Me”. Jeszcze nie zdołałem go nabyć, ale to zdecydowanie jeden z tych albumów, które zwyczajnie nabyć muszę. Jest też wiele płyt, które nie zostały wydane na winylu, a które chciałbym mieć… ale niestety na to nie mam wpływu.

Przyszłość winyli to…
mam nadzieję, że jak najdłuższy okres, kiedy będą jednym z podstawowych nośników, na którym wydawana jest muzyka. Zauważyłem, że wiele młodych osób zaczęło budować swoje kolekcje i mocno trzymam kciuki, aby ten trend się utrzymał. Cieszę się, że mogę dołożyć do tego swoją cegiełkę, również wydając muzykę na winylach.

Jedyny polski portal o płytach winylowych. W sieci już od ponad 10 lat (wcześniej Psychosonda)

Dane kontaktowe

Redakcja Portalu Winylowego
(biuro e-words)
al. Armii Krajowej 220/P03
43-316 Bielsko-Biała

© 2026 Portal Winylowy. All rights reserved.