Dziennikarze Portalu Winylowego wybrali 10 najlepszych polskich piosenek 2025 roku. „Polish Independent Music” to autorskie, coroczne muzyczne podsumowanie naszej sceny niezależnej. Właśnie ukazała się druga odsłona serii na limitowanym, ręcznie numerowanym czerwonym winylu. O kulisach inicjatywy opowiadają jej twórcy: Marcin Mieszczak i Jakub Krzyżański.
Julia Cieślik: Cieszę się, że w końcu zdradzicie, jak wygląda praca od kuchni nad Waszym wydawnictwem Polish Independent Music. Do tej pory raczej nie dzieliliście się szczegółami powstania tego projektu. Zanim jednak przejdziemy do najnowszego krążka, chciałabym cofnąć się do momentu rynkowego debiutu Waszej inicjatywy. Jakie emocje towarzyszyły Wam w tamtym okresie? Czy rzeczywistość w czymś Was zaskoczyła i jak dziś wspominacie tamte chwile?
Marcin Mieszczak: Myślę, że wydanie tamtej płyty pod szyldem Portalu Winylowego było doświadczeniem podobnym do debiutu artysty na winylu. To było wprowadzenie naszej działalności portalowej na nowe tory, którymi z pewnością będziemy podążać. Jesteśmy blisko środowiska winylowego, ale przejście całego procesu wydania płyty niejako „od środka” to zupełnie nowe doświadczenie. Nakład sprzedał się w zasadzie w ciągu trzech tygodni i to był dowód na to, że wspomniane tory prowadzą w dobrym kierunku. Bardzo miło wspominamy więc debiut labelu Portalu Winylowego w 2025 roku.
Czy ubiegłoroczne doświadczenia wpłynęły w jakiś sposób na modyfikację koncepcji tegorocznego wydania, czy też pierwotne założenia i wizja pozostały całkowicie niezmienne?
Jakub Krzyżański: Samej koncepcji nie zmienialiśmy, bo została dobrze nakreślona już na starcie serii. Wprowadziliśmy jednak pewne ulepszenie, którego zabrakło przy pierwszej części: dołączyliśmy do insertu zdjęcia artystów. Myślę, że to ważna nowość, bo pewnie nie wszyscy słuchacze znali wcześniej wszystkich artystów obecnych na składance. A przy odkrywaniu nowej muzyki wizerunek zespołu odgrywa jednak dużą rolę.
Skupmy się teraz na oprawie wizualnej. Odbiorcy otrzymają tym razem czerwony winyl w okładce z motywem maku. Czy ten design był efektem nagłego impulsu, czy raczej owocem długich dyskusji?
Marcin Mieszczak: Za cały projekt graficzny odpowiedzialna jest Klara Zalewska. Zależało nam na tym, aby pierwsza część składanki w jakiś sposób nawiązywała do samego procesu tłoczenia płyt, tym bardziej że naszym partnerem jest warszawska tłocznia XDiSC. Otrzymaliśmy dużo sygnałów, że pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Nam także bardzo się spodobał i z góry założyliśmy, że następny materiał również chcemy realizować z Klarą. W tym roku wysłaliśmy jej po prostu tracklistę i zostawiliśmy wolną rękę co do koncepcji. Zasugerowaliśmy tylko, aby druga część miała swoją wyraźną linię kolorystyczną. I tak powstał ten motyw kwiatowy, którym jesteśmy zauroczeni. Co warte podkreślenia, Klara najpierw namalowała fizyczny obraz, który potem trafił na okładkę.
Każda część serii jest podsumowaniem minionego roku na polskiej scenie muzycznej. Czy wszystkie utwory, które trafiają do zestawienia, to dla Was pełne 10/10, czy czasem bierzecie pod uwagę także entuzjastyczne reakcje słuchaczy, nawet jeśli nie do końca pokrywają się z Waszym gustem?
Jakub Krzyżański: Dobierając utwory kierujemy się tylko naszą własną oceną. Ona naturalnie wynika z gustu, ale tak już jest przy autorskich kompilacjach. To piosenki, które Wam polecamy, ponieważ sami ich słuchaliśmy w 2025 roku. Każda ma u nas notę 10/10. Oczywiście w swojej kategorii, bo one pochodzą z różnych muzycznych światów i nie konkurują ze sobą bezpośrednio. Nasz wybór może się miejscami powielać z różnymi zewnętrznymi rankingami, ale my też tak docieramy do współczesnej muzyki: czytamy, słuchamy, chodzimy na koncerty. Wiele nam dają festiwale showcase’owe. Widzimy, że spora część artystów wywołuje już duże emocje i zdobywa coraz szerszy rozgłos, co nas cieszy, jednak ostateczna decyzja o zawartości płyty należy do nas.
Jak scharakteryzowalibyście twórców, którzy znaleźli się na nowej płycie? Czy dostrzegacie wyraźną ewolucję stylistyczną w stosunku do 2024 roku, czy trendy na rynku niezależnym pozostają podobne?
Marcin Mieszczak: Na pewno widoczna jest jakaś zmiana stylistyczna, nawet pisaliśmy o tym w liner notes. Chociaż jednym z naszych założeń jest przedstawienie jak najszerszego spektrum polskiej muzyki niezależnej, to w tym roku całość – w naturalny sposób – ogniskuje się wokół dwóch aspektów: silnej reprezentacji kobiet (zarówno w roli wokalistek, jak i instrumentalistek) oraz psychodelii. Trudno tu jednak mówić o głębokiej ewolucji. Raczej podkreśliłbym mój niezmienny i stale pogłębiany pogląd, że wciąż nagrywa się sporo świetnej muzyki, trzeba jedynie chcieć wybrać się na jej poszukiwanie.
--
Na „Polish Independent Music vol. 2: 2025” zebraliśmy wyjątkowo silną reprezentację kobiet: od charyzmatycznej wokalistki SNAKES SNAKES SNAKES – Żanety Zawierty – przez eteryczną Georginę Tarasiuk z duetu Blauka po kreatywną Katarzynę Toporek, odpowiedzialną za swój solowy projekt Mabel Sage. Kobiety pełnią również bardzo ważne role w zespołach Sad Smiles i Ivo Shandor & The Gozer Worshipers. Ale to nie jedyne, co charakteryzuje skład tej kompilacji.
Znaczna część zebranych przez nas piosenek posiada także psychodeliczne zabarwienie. Raz jest to inspiracja hipisowskim rockiem końcówki lat 60. (AcidSitter), a innym razem ucieczka w bardziej mistyczne, okołojazzowe rejony (Ivo Shandor & The Gozer Worshipers). Z kolei Mabel Sage proponuje melancholijny trip doprawiony americaną, a mitchipacola euforyczne, funkowe fusion.
Na płycie prezentujemy również eksperymentalny, mocno elektroniczny jazz, czyli daltonists. Dużo groove’u i pozytywnej energii wprowadza Bibobit, miks post-punka z dreampopem projekt Powaby, a ostrzejsze brzmienia Sad Smiles – jeden z najbardziej obiecujących młodych zespołów rockowych - fragment liner notes.
--
Wasza idea, aby promować artystów, którymi nie opiekują się najbardziej komercyjne wytwórnie jest godna pochwały, ale na pewno też ma swoje trudniejsze strony. Co Wam sprawia najwięcej wyzwań? Dogadanie się co do ostatecznej listy utworów, czy może coś całkiem innego?
Jakub Krzyżański: Prawdziwa zabawa rozpoczyna się w momencie, gdy lista utworów jest już uzgodniona. Wtedy trzeba każdy etap pracy dobrze rozplanować i odpowiednio rozłożyć w czasie. Nie wszystko da się przewidzieć, bo na dużo rzeczy nie mamy wpływu. To jest chyba największe wyzwanie – nie mieć na coś wpływu i zachować przy tym spokój :) Ale mimo różnych małych trudności, a czasem opóźnień, nasza praca przebiega w pozytywnej atmosferze. Rozmowy z artystami są przyjazne i partnerskie, możemy też liczyć na duże wsparcie ze strony tłoczni XDiSC, a w dodatku mamy poczucie, że robimy coś fajnego. W tym roku nasza inicjatywa zyskała nowego partnera – Linea Mare Pobierowo – i po raz drugi w roli patrona medialnego występuje Antyradio.
Co w takim razie przynosi Wam największą satysfakcję i sprawia, że tak mocno angażujecie się w to przedsięwzięcie?
Marcin Mieszczak: Źródeł satysfakcji jest kilka. Wymienię te najważniejsze: przede wszystkim możliwość współpracy z artystami przy powstawaniu składanki, a także później – podczas wywiadów czy spotkań. Kolejnym jest samo wytłoczenie płyty winylowej. W końcu prowadzimy Portal Winylowy i każda premiera na tym nośniku sporo dla nas znaczy. Bardzo ważne są dla nas także sukcesy artystów, na których postawiliśmy, wystarczy wspomnieć pięknie rozwijającą się karierę Cinnamon Gum czy nominację Sad Smiles do Fryderyków. Przykłady możemy mnożyć. Szczególnie intryguje nas fakt, że dla sporej części artystów to winylowy debiut. Ich przyszli biografowie będą wręcz skazani na przeczesywanie naszej dyskografii (śmiech). Jest jeszcze jeden aspekt, który można rozpatrywać w kontekście satysfakcji, choć od zupełnie innej strony. Zdarzają się sytuacje, że świetne projekty niestety kończą działalność i nasza składanka to de facto jedyny fizyczny zapis ich ciekawej historii na nośniku.
Czy patrząc w przyszłość, zarówno ja, jak i fani Polish Independent Music, możemy spodziewać się rozszerzenia Waszej działalności o nowe formaty promowania polskich talentów?
Jakub Krzyżański: Na pewno chcielibyśmy rozbudować nasz projekt i mamy już na to pewne pomysły. Równolegle z Polish Independent Music cały czas rozwijamy Portal Winylowy, który zdobywa coraz większe zasięgi i staje się rozpoznawalny nawet poza winylową społecznością. Dzięki niemu nawiązujemy nowe współprace i obejmujemy kolejne patronaty. Chcemy wykorzystać te kontakty do promowania artystów z naszych składanek. Ale mamy też plany na własne działania, o których jeszcze za wcześnie, by opowiadać. Liczymy, że już w przyszłym roku uda nam się Was zaskoczyć.
Na koniec, gdybyście mieli zamknąć zawartość tego albumu w jednym zdaniu, jak podsumowalibyście tegoroczną selekcję?
Jakub Krzyżański: Przyjemny odlot w doborowym towarzystwie barwnych artystek i artystów – iście „Eklektyczny stan” :)
Marcin Mieszczak: Jest pięknie.
Płytę można kupić wyłącznie w sklepie Portalu Winylowego.